Aktualny czas: 22.05.2012, 17:33:02 Witaj! (LogowanieRejestracja)


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
07.07.2008, 12:31:50
Post: #1
Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Reporterzy Nowin szukali stancji w Rzeszowie, wynajęcie pokoju dla studenta nie jest takie proste. Wymaga czasu, starań i cierpliwości. No i można spotkać się z różnymi niespodziankami Wink

Cytat:"Pokój dla jednej lub dwóch osób wynajmę od zaraz” - ogłoszenie tej treści zamieściliśmy w Nowinach. Reporter i reporterka naszej gazety wyruszyli na rzeszowskie osiedla. Chcieliśmy sprawdzić, co czeka studenta, który szybko musi znaleźć pokój.

Na ogłoszenie jako pierwsza odpowiada Agnieszka z Baranówki. Od kilku miesięcy szukała pary do trzypokojowego mieszkania. Obejrzeliśmy lokal.

- Ten większy pokój zajmuję ja i mój chłopak, a te dwa mniejsze są dla was. Jeśli się dogadamy, możecie wprowadzić się już jutro - mówi. - Jest pralka i lodówka, można też przeciągnąć kabel do telewizji i podłączyć internet. Chcemy po 350 zł od osoby plus media. Za neta musicie sami zapłacić.

Pytamy, dlaczego szukają właśnie pary.

- A ile jesteście razem? Bo jeśli krócej niż 2 lata, to przykro mi, musicie szukać czegoś innego - odpowiada szybko Agnieszka. - Nie chcę tu żadnych samotnych dziewuch. I tak ciężko mi odgonić od faceta te wszystkie napalone flądry.

Cytat:Dziewczyna wynajmie pokój

Jako drugi dzwoni Rafał, mieszkaniec osiedla przy ul. Dąbrowskiego. Telefon odbiera Ania.

- Jeden pokój będzie wolny od sierpnia. Płeć nieważna, ale preferujemy kobiety. Żaden z nas nie gotuje, do sprzątania się też nie palimy, więc jeśli chciałabyś, zapraszamy do nas - zachęca Rafał.

Cena atrakcyjna - 200 zł plus opłaty za media. Mieszkanie blisko centrum. Rozmówca przypomina sobie, że jest drobny problem: nie ma łóżka. Ale szybko radzi, by przynieść sobie materac. Na koniec rozmowy upewnia się, czy "studentka” przyjdzie i czy lubi imprezy.

Nasza reporterka rezygnuje z okazji zostania niańką, kucharką, sprzątaczką i panią do towarzystwa.

Dzwonimy na numery z ogłoszeń

Żeby znaleźć mieszkanie nie wystarczy czekać aż ktoś odpowie na ogłoszenie. To przede wszystkim własna inicjatywa. Przeglądamy prasę i portale ogłoszeniowe. Wybieramy kilka ciekawych ofert.

Pierwszy telefon chybiony. Odpowiada poczta głosowa. Pod kolejnym numerem zgłasza się starsza kobieta o miłym głosie.

- Tak, tak, szukam lokatorki. Pokój nadal jest wolny - mówi. - Będzie tanio i rodzinnie. Mieszkam w pokoju obok, więc będzie nam wesoło. No i sobotnie zakupy robimy razem. Sama na trzecie piętro nie wytaszczę reklamówek. W budynku nie ma windy, a ja mam już swoje lata.

Po kilku pytaniach wstępnych, starsza pani, nie dając dojść do głosu naszej reporterce, pyta:

- Masz jakieś nałogi?

- Tak, palę już od kilku lat - kłamie nasza "studentka”.

- To nie dobrze. To bardzo niedobrze. Moje kotki nie lubią palaczy, ja zresztą też nie. Ludzie, którzy palą papierosy po prostu cuchną. Nie chcę się męczyć i nie dam się zatruć.

Pomimo zapewnień "studentki”, że nie będzie paliła w domu, starsza pani kategorycznie odmawia wynajmu. Na koniec wygłasza wykład o szkodliwości palenia.

Chłopak szuka stancji

Kolejne ogłoszenie, na które odpowiadamy zamieściła Justyna. "Ładny, zadbany i w pełni umeblowany pokój w okolicach hipermarketu Tesco do wynajęcia dla mężczyzny.”

Tym razem dzwoni Tomek. Młoda dziewczyna o ciepłym głosie informuje, że mieszkanie znajduje się na Podwisłoczu. Cena 290 zł plus media.

"Student”, czyli nasz reporter Tomek, na miejscu przekonuje się, że pokój jest duży i jasny. Łazienka czysta i niedawno remontowana. Pralka, lodówka, dostęp do internetu. Wszystko, czego studentowi potrzeba. No i jeszcze dwie śliczne współlokatorki. Nic tylko brać. Pokój oczywiście.

- Chciałbym jeszcze tylko podpisać umowę z właścicielem - mówi Tomek.

- Oj z tym będzie problem - odpowiada nieco zmieszana Justyna. - Mieszkamy tutaj bez umowy i nie chcemy nic zmieniać. Właściciel też nie chce bawić się w niepotrzebne formalności.

A może by tak przez internet

Bożena z Nowego Miasta przysyła maila z odpowiedzią na zamieszczone ogłoszenie: "Mieszkam z chłopakiem w mieszkaniu dwupokojowym i od października mamy wolny jeden pokój.

Mieszkanie jest średnio umeblowane i nie ma pralki. W lipcu pokój będzie odnawiany i wstawimy nowe okna. Cena - 250 zł od osoby bez dodatkowych opłat”. Propozycja ciekawa i warta sprawdzenia. Zanim wyruszymy na miasto, warto więc pokorespondować przez Internet.

Niech to będzie przygoda

Znalezienie stancji położonej niezbyt daleko od centrum miasta, o przyzwoitym standardzie i za niewygórowaną cenę nie jest łatwe. Wymaga czasu, zaangażowania i cierpliwości.

Studentom, którzy będą szukać kąta w Rzeszowie, radzimy, by nie zgadzali się bezkrytycznie na to, co proponuje gospodarz czy współlokator.

Przeglądajcie ogłoszenia w gazetach i internecie, dzwońcie, wysyłajcie maile, odwiedzajcie mieszkania i twardo negocjujcie. Drogę do stancji "z przeszkodami” potraktujcie także jako ciekawe doświadczenie i przygodę, którą będziecie wspominać z uśmiechem przez długie lata. My na pewno będziemy.

Źródło - Nowiny

Jak wyglądało wasze poszukiwanie lokum?
Obyło się bez niespodzianek?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07.07.2008, 19:56:25
Post: #2
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Ciekawy artykuł, jednak ten kto szukał mieszkania widział na pewno dużo więcej, niż zostało tutaj przedstawione Smile
Pomijam już sprawy cenowe, gdyż np. w Krakowie stawki raczej nie schodzą poniżej 300-350 zł. W tym mieście są przeprowadzane prawdziwe castingi na "stanowisko lokatora". Wynajmujący najczęściej zapraszają wszystkich chętnych na jedną godzinę i urządzają prawdziwe przedstawienia. Kto zgodzi się dać najwyższą cenę, ten zazwyczaj dostaje mieszkanie. Oczywiście zazwyczaj nie wchodzą w grę jakiekolwiek imprezy, palenie papierosów, czy też mieszkanie chłopaka z dziewczyną. Nie jest to może 100% przypadków, ale zdecydowana większość.
Również niespisywanie umów jest częstą praktyką. Z jednej strony zdarza się, że student może wtedy liczyć na mniejsze rachunki, ale zawsze istnieje ryzyko, że właściciel przyjdzie w połowie roku i każe się wyprowadzić, lub z dnia na dzień podniesie czynsz np. o 200 zł (co niestety się zdarza).

Autorzy artykułu radzą, aby potraktować tę przygodę z uśmiechem, ja jednak chciałbym się podzielić historią moich znajomych, którym wcale nie było do śmiechu. Po znalezieniu atrakcyjnego ogłoszenia umówili się z właścicielami na oglądniecie mieszkania. Musieli na nich czekać sporo czasu, ponieważ mieszkali oni w miejscowości oddalonej jakieś 30 km od Krakowa. Po wejściu do mieszkania ukazało się, że bylo tam niewiele mebli, cena też była wyższa niż w ofercie. Właściciele prosto z mostu pytali, kiedy płacą przynajmniej zaliczkę za mieszkanie, na co moi znajomi (którzy już chcieli wychodzić, nie decydując się na wynajem) starali się grzecznie wyjaśnić, że jeszcze muszą się zastanowić i omówić to z resztą, która miała z nimi mieszkać, a których wtedy nie było. I wtedy zaczęła się cala akcja. Właścicielka zamknęła drzwi na klucz, nie chciała ich wypuścić, domagając się pieniędzy przynajmniej za zwrot kosztów podróży. Kiedy znajoma chciała zadzwonić na policję, właścicielka wyrwała jej telefon. Później zawołała swojego męża który stał na balkonie i używając (delikatnie mówiąc) wulgarnych słów, sugerowała, aby "przekonał" ich do zapłaty. Po dłuższym czasie ostrej wymiany zdań w końcu ich wypuściła, ale tej "przygody" z szukaniem mieszkania na pewno nie zapomną.

Sam przyznam, że na początku nie wierzyłem w to, ale tak niestety było. Być może był to tylko pojedynczy przypadek, jednak zachęcam do dużej czujności.

Niektórzy widzą rzeczy takie jakimi są i pytają - dlaczego? Ja śnię o rzeczach, których nigdy nie było i pytam - dlaczego nie? George Bernard Shaw
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07.07.2008, 21:36:06
Post: #3
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
No muszę przyznać, że przygoda z mieszkaniem o której napisałeś jest naprawdę nie z tej ziemi Wink
Jak widać na różnych ludzi można trafić szukając mieszkanie do wynajęcia.

Ja do tej pory spotkałam się z różnymi sytuacjami, najczęściej właściciel chce upchnąć do mieszkania jak najwięcej osób, żeby tylko mieć z tego jak najlepszy biznes.
Co do warunków to też różnie bywa, ładniejsze mieszkanka zazwyczaj są przeznaczone dla małżeństw, albo (co ostatnio coraz częściej przewija się w ogłoszeniach) dla studentek ostatniego roku Wink
Ceny w Rzeszowie z roku na rok wzrastają, obecnie za pokój trzeba zapłacić od 270 - 350 zależy od wynajmującego, standardu mieszkania no i liczby osób mieszkających.

Wydaje mi się, że łatwiej znaleźć coś "przyzwoitego" w dobrym stanie chodząc do agencji nieruchomości niż szukać ogłoszeń w gazetach. Chociaż nie wykluczone, że w gazecie można też znaleźć coś fajnego.

Jednym słowem z mieszkaniem nie jest taka prosta sprawa, trzeba się trochę nachodzić, podzwonić żeby być potem zadowolonym z wyboru.
No i oczywiście czujność, czujność i jeszcze raz czujność, bo lepiej nie mieć takich niespodzianek jak pisze Bronek85 Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
08.07.2008, 15:58:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2008 16:00:21 przez Kotka.)
Post: #4
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Cytat:Pierwszy pokój wynajęłam na Biskupinie w domku jednorodzinnym. Mieszkało tam w sumie kilkunastu studentów. Za miejsce w dwuosobowym pokoju płaciłam 250 zł plus rachunki (ok. 50 zł). Właściciele - choć mieli się wyprowadzić - mieszkali z nami trzy miesiące. Czułam się jak na stancji. Po jednej z naszych nocnych rozmów w kuchni właściciele ostro to potępili. Tłumaczyli, że nie mogą spać. Od tego czasu równo o godz. 22 zamykaliśmy się w pokoju. No i znajomi mogli u nas być tylko do tej godziny. Poza tym było dobrze, z wyjątkiem świąt. Gdy wszyscy studenci wyjechali, właściciele zrobili w domu Wigilię. Potem się tego wyparli. Oczywiście my musieliśmy
zapłacić rachunki.

źródło - gazeta.pl

Osobiście wydaje mi się, że ryzykowne jest mieszkanie na stancji, od wielu osób słyszałam że można się naciąć, szczególnie na "kobiety" w starszym wieku. Chyba lepiej wynająć sobie całe mieszkanie tylko np. ze znajomymi i potem dzielić się opłatami.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
09.07.2008, 18:55:45
Post: #5
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Moja znajoma na poszukiwaniu mieszkania spędziła kiedyś prawie 4 tygodnie.Najpierw szukała ogłoszeń w prasie, potem wydzwaniała przeważnie na komórki (dziennie czasami wykonała po 12-16 telefonów), następnie po umówieniu się jechała oglądać mieszkania.Tych wyjazdów tez było kilka. Czasami udało jej się w ciągu jednego dnia zobaczyć 3-5 mieszkań.Nie zawsze to co oferowano telefonicznie lokatorom było prawdą.W ostatnim roku poszła do agencji i nie było już tyle problemów.Owszem zapłaciła jak to w agencji za pośrednictwo ale nie straciła tyle czasu, pieniędzy i cierpliwości jak rok wcześniej.No i to co najważniejsze-miała podpisana umowę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15.07.2008, 21:46:09
Post: #6
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Bardzo ciężko znaleźć mieszkanie, oj trzeba się nachodzić i namęczyć jeżeli chce się mieszkać w jakichś przyzwoitych warunkach. Wynajmujący robią często różne przekręty, żeby tylko wyjść na tym jak najmniejszym kosztem. Śmieszą mnie sytuację w których właściciele wygórowują sobie cenę z kosmosu a w pokoju jest tylko materac i gołe ściany. Niestety bywa i tak.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15.07.2008, 21:53:21
Post: #7
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Ale na takich materacach to dopiero są imprezy TongueBig GrinBig Grin

Niektórzy widzą rzeczy takie jakimi są i pytają - dlaczego? Ja śnię o rzeczach, których nigdy nie było i pytam - dlaczego nie? George Bernard Shaw
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
15.07.2008, 21:59:18
Post: #8
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Cytat:Ale na takich materacach to dopiero są imprezy

Nooo napewno na imprezy to może i materac dobry, ale na dłuższe mieszkanie to już jak to woli.
Fakt, że mieszkając tylko z materacem w pokoju, można zaprosić wieksze towarzystwo, bo pokój pusty Wink no i cała podłoga do siedzenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06.12.2008, 22:03:26
Post: #9
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
Nie raz towarzyszyłam bratu, czy znajomym w poszukiwaniu studenckiego lokum i było podobnie w jak opisanych wyżej sytuacjach - mnóstwo chodzenia, komplikacji, podwyższania cen, fatalne warunki, daleko od centrum... itp. Dlatego ja postanowiłam sobie uprościć sprawę i zamieszkałam w akademiku ( i nie zamieniłabym się za żadną stancję ;-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
17.08.2010, 23:06:22
Post: #10
RE: Poszukiwanie mieszkania - studencie bądź czujny!
A jednak zmieniłam zdanie. Ostatni rok mieszkałam na stancji :-) i ten też będę. Może nie tyle na stancji, bo to kojarzy się raczej z mieszkaniem przy rodzinie, a w mieszkaniu studenckim. Wynajęłyśmy z koleżankami 3-pokojowe mieszkanko. Oczywiście szukania było bardzo dużo, setki przejrzanych ofert, wykonanych telefonów, oglądania... Ale jest! :-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości